Pięćdziesiąta czwarta Prowincja

 


Niewiasta niosąca światło po miejskich zaułkach Mariusza Stawarskiego. To zapowiedź dobrej nowiny i ostatniego w tym roku numeru naszego kwartalnika.
Poetycką frazą wraca do nas młody poeta i reżyser teatralny Sergiusz Mizera z Kwidzyna. Marek Stokowski przybliża nam fragment swojej nowej powieści „Lotnicho”, której akcja rozgrywa się na Powiślu, między Ryjewem a linią Wisły. Łukasz Walendziak zaprasza nas na dalszy ciąg swego życiopisania do nepalskiej dżungli.
Andrzej C. Leszczyński pisze o tych, którzy chcą „wiedzieć, żeby wiedzieć”, czyli o filozofach, miłośnikach mądrości i tym, co ich odróżnia od Prometeusza. Radosław Wiśniewski przygląda się początkom wojny na Ukrainie, podsumowując pierwszą część zapisków sentencjonalnie: „Jeszcze myśmy nie zginęli, póki oni żyją”.
Grażyna Nawrolska pisze o roli datowania wieku drewna dla badań archeologicznych. Piotr Napiwodzki kończy swoje tłumaczenie fragmentów pamiętnika Jeana Rappa, napoleońskiego generała, a także gubernatora Wolnego Miasta Gdańska (1807-1813), a Piotr Zawada opowiada o rodzinie Forsterów, związanych z Tczewem i Mokrym Dworem, którzy wędrowali po świecie ze słynnym Jamsem Cookiem w XVIII wieku. Ryszard Rząd zaprasza do Parku Miejskiego w Tczewie, by przypomnieć jego początki z XIX wieku i postać założyciela parku – Williego Muscate. Często oburzamy się na współczesny język polityki: obraźliwy, deprecjonujący, wulgarny, a Radosław Kubus pokazuje, że taki język był w dość powszechnym użyciu w Prusach Królewskich w dawnych wiekach.
Andrzej Lubiński przywraca pamięć o bohaterach walki o polskość z Szadowa. Arkadiusz Wełniak szpera w archiwach, by prześledzić początki powojennego osadnictwa w Krynicy Morskiej, a Andrzej Kasperek zaprasza do Stegny. Alicja Łukawska szuka ciekawych ludzkich opowieści, tym razem w Zwierznie. Dominika i Kamil Kaczorowscy, szukając swego miejsca na ziemi, kupili starą szkołę w Stążkach na ziemi sztumskiej. Odtwarzają lokalną historię, budują swoją tożsamość i, oprócz opieki nad swoim dzieckiem, stworzyli pogotowie rodzinne dla dzieci niechcianych. Ich historię opisuje Agnieszka Świercz-Karaś. Katarzyna Rozmarynowska z troską przygląda się umierającemu parkowi w Polaszkach na ziemi sztumskiej, założonego w XIX wieku przez niemiecką rodzinę Klinggräffów, z wyjątkowymi okazami botanicznymi. W poprzednim numerze naszego kwartalnika Piotr Napiwodzki analizował wizerunek Św. Katarzyny, patronki Dzierzgonia, uwieczniony przez Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej. Tym razem odnajduje Ją wśród świętych na obrazie Tintoretta w pałacu Dożów w Wenecji.
Wiesław Olszewski kontynuuje wspomnienia o swoich korzeniach na Podlasiu, a ja z rodzinnych pamiątek buduję opowieść o moim dziadku Franciszku Milińskim, piekarzu i powstańcu wielkopolskim.
Po Jerozolimie i jej najważniejszych miejscach dla trzech największych religii – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, oprowadza nas Marek Suchar, który od roku kieruje studiami podyplomowymi „Judaistyka stosowana” na sopockim Wydziale Psychologii Uniwersytetu SWPS.
W części artystycznej kwartalnika Wacław Bielecki recenzuje swoje muzyczne wojaże, a Alicja Łukawska pyta Annę Albrecht, malborską malarkę, dlaczego tworzone przez nią mandale pełnią funkcję nie tylko estetyczną, ale i terapeutyczną.
Na deser Paulina Hoppe-Gołębiewska – z jej rozterkami, nie tylko macierzyńskimi. Nawiązując do tekstu autorki: redaktor nie tylko, że puścił tekst (czy tylko dla poprawy ego?), to jeszcze w zakończeniu tego wstępu (a myślałem, że wstępu nikt nie czyta) wyszły dwa zdania i to z pozytywnym przesłaniem: nie daj się zwątpieniom, frustracjom i innym -omom.
Ten numer trafi w Państwa ręce przed świętami Bożego Narodzenia i mam nadzieję, że przysporzy Państwu dobrej i ciekawej lektury. W imieniu własnym i redakcji życzę Państwu miłości, wolności, wzruszeń, zauroczeń i dobrych wieści, nie tylko z Betlejem.
Leszek Sarnowski
Redaktor Naczelny Kwartalnika „Prowincja”